niedziela, 4 maja 2014

#3

Nic już nie będzie takie samo.
Wychodząc ze szkoły była szczęśliwa. Minuty dzieliły ją od 'spotkania' z Nim. Wiedziała, że był na boisku. Dodawało jej to skrzydeł. Jednak jak przystało na poniedziałek, coś musiało pójść nie tak. Jeden telefon, jedna wiadomość od mamy i całe szczęście się ulotniło.
-Czy ona zawsze musi wszystko zniszczyć? -pomyślała. Nie lubiła swojej mamy. Zupełnie inaczej postrzegały świat. Mimo różnicy zaledwie 18 lat, nie potrafiły się dogadać. Ona - zakochana w siatkówce. Jej mama - wieczna pracoholiczka. Nie potrafiły, a może nie chciały się porozumieć. Mimo kłótni, było dobrze tak jak było.'Nienawidzę jej. Wczoraj przez nią nie oglądnęłam meczu JW i dzisiaj to samo. Znowu nie zobaczę Kuby. Zajebiście'. Wpisała numer przyjaciółki i wysłała jej takiego smsa. Dzięki temu poczuła się minimalnie lepiej. Co nie zmienia faktu, że nie będzie mogła oglądnąć powtórki meczu. Bliźniaczki zawaliły więc zapowiada się kolejny wieczór spędzony w pracy. I tak nie będzie ludzi. Posiedzi sobie przez trzy no może cztery godzinki na barze i tyle. Wyjątkowo udany poniedziałek. Brakuje tylko Kuby. Ale on jest daleko. To też jest beznadziejne. Co pomaga na zły humor? Książki, siatkówka i Kuba. Nie ma w tym nigdzie słowa 'praca'. Wychodzi na to, że ten tydzień będzie paskudny. 'Kogo tak nienawidzisz?' -odpowiedź przyszła tak szybko jak zawsze. 'Mamy. A kogo? Kto może zniszczyć idealny dzień? Przecież wiesz że ona. Zawsze. Bliźniaczka nie może przyjść do pracy więc logiczne, że ja nie mam żadnych planów i muszę iść za nią. Nie lubię mojej mamy. Chcę do Jastrzębia. Zrób coś.' Kilka słów wyjaśnienia. Jej mama była 'ważną szychą' w restauracji w pobliskiej wsi. Chcąc nie chcąc, dziewczyna musiała jej pomagać. 'Mała nie łam się. Chcesz jechać do Jastrzębia to jedź. Sprawdzić Ci autobusy? Kupić Ci bilet na mecz?' -jaka kochana. Jak zawsze. Znowu numer zmieniła i nic mi nie powiedziała. Bezsensu fest. Który to już raz w tym roku? Czwarty? Piąty? I tak ją kocham. Chyba mnie rozumie. Chociaż trochę. Ona jedna. Chciałabym wyjechać. Jak najdalej. Uciec od tego wszystkiego co mnie otacza. Zacząć żyć. Tak po prostu żyć. Bez zmartwień. Żyć, spełniać marzenia. Czy to tak wiele? Wydaje mi się, że nie. Nawet sądzę że to mało.. Mam nadzieję, że po maturze uda nam się zrealizować nasz cel i wyjechać do Rzeszowa. Czemu Rzeszów? Bo jest daleko. Daleko od naszego świata. A jednocześnie blisko bo jest tam siatkówka a tylko tyle jest nam potrzebne do szczęścia tak naprawdę. Takie życie byłoby idealne. Z przyjaciółką, blisko siatkówki. Jeszcze jakby wymarzone transfery okazały się tymi prawdziwymi.. Idealnie. Ale póki co jest jak jest. Wieczne kłótnie z rodzicami. -rozmyślania nad odpowiedzią przerwał sygnał połączenia.
-Kuba na boisku. Oglądasz? -usłyszała głos przyjaciółki.
-Przecież Ci pisałam, że nie mogę.
-Nie dostałam żadnego smsa. Co jest? Czemu nie możesz? Mama?
-Jak nie dostałaś skoro mi odpisałaś. Z nowego numeru. W ogóle po co znowu zmieniłaś numer?
-Wiesz.. Może to dziwne ale nie dostałam żadnego smsa. Nie odpisałam Ci. A tym bardziej nie zmieniałam numeru. Z resztą zobacz sama że dzwonię z tego co zwykle.
-Co? Żartujesz sobie. To z kim ja pisałam? Boże. Nie lubię Cię już.
-Dowiedz się po prostu. I napisz co się dzieje. Muszę iść do małego. Trzymaj się mała. -zakończyła rozmowę.
Znowu zrobiła z siebie idiotę. Tak troszeczkę. Pisała z nieznajomym człowiekiem o tym, że nienawidzi mamy, że chce do Jastrzębia i że znowu nie będzie widzieć Popiwczaka na boisku. Kto ma takie szczęście? Czemu ZAWSZE ona? Może takie osoby częściej sięgają po to o cym marzą? Robią z siebie głupka po czym niespodziewanie okazuje się, że właśnie to było potrzebne do osiągnięcia celu. Mogłoby tak być w tym przypadku. Mogłoby się okazać, że pisała z nieosiągalnym Kubą Popiwczakiem, który był jej idolem. Już samo to byłoby spełnieniem marzeń. Bo Kuba to po prostu Kuba.. Człowiek ideał. Mimo wad, mimo ADHD.. Nadal idealny. Tak bardzo nieidealnie idealny. Ale takie rzeczy dzieją się tylko w bajkach a nie w prawdziwym życiu. Jakie jest prawdopodobieństwo pomylenia numeru na tyle, żeby przypadkiem trafić na znanego siatkarza? Zerowe. Chyba trzeba przestać żyć marzeniami. Bo to do niczego nie prowadzi.
'Chyba pomyliłam numery. Przepraszam bardzo. Miłego dnia. :)' - blondynka napisała smsa na tajemniczy numer. Szykując się do pracy włączyła na moment telewizor żeby rzucić okiem na wynik meczu. 19:11 dla Jastrzębian w  pierwszym secie. Zadowolona wyłączyła odbiornik. Szukając kluczy dostała wiadomość. Licząc na wiadomość od przyjaciółki z uśmiechem na ustach wzięła telefon. Po przeczytaniu tekstu już wiedziała.
Nic już nie będzie takie samo.



Przepraszam za 'marność' tego powyżej. Nie wiedziałam jak ładnie ubrać to wszystko w słowa. Mam nadzieję że zrozumiecie przesłanie. A rozdział z dedykacją dla Panna Donkowa za to, że trafiłaś z głównym bohaterem.
Kuba zaprasza do komentowania :*


15 komentarzy:

  1. Fajny naprawdę fajny rozdział. Ciekawe z kim ona tak naprawdę pisała. Żyję trochę marzeniami tak jak główna bohaterka przez to myślę, że to Kuba jest autorem tego sms. Pozdrawiam i zapraszam do siebie na nowy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli to naprawdę Kuba to otwierasz prawdziwy świat marzeń ;)
    Ciekawa jestem rozwiązania tej zagadki, pisz szybko nowy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomyliła numery - ok. Mnie też się to zdarza.. Ale coś mi tutaj nie gra. Oczywiście w pozytywnym sensie. Kto jest tym tajemniczym, z którym pisała dziewczyna?? Mam pewne przeczucia, ale nie wiem, czy się spełnią.. Oby! :**
    PS. Informacje o rozdziale zostawiaj w spamie, tak na przyszłość..
    Pozdrawiam!:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze staram się trafić do spamu. dzisiaj się trochę spieszyłam. byłam pewna że napisałam tam gdzie trzeba ;x przepraszam bardzo.

      Usuń
  4. Po pierwsze dziękuję za dedykację! ;*
    Po drugie jezu ale się porobiło z tym smsowaniem, ciekawa jestem kto to był, ktokolwiek by nie był już go lubię, zyskał moją sympatię tą troską!
    To chyba niemożliwe, żeby pisała z Kubą, prawda? Cholera nie wiem już, czekam na następny :*
    Zapraszam na 8. na un-oubli.blogspot.com
    Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciała bardzo podziękować za link do Twojego opowiadania, bo jest świetne! Zapowiada się bardzo ciekawie i już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :)
    Pozdrawiam, Luna :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Serdecznie zapraszam na nowy rozdział kedzierzynskie-szczescie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś czuje ze tym nieznajomym okaże się Kuba ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny rozdział ;)
    Żyję marzeniami i coś czuje,że to będzie Kuba :)
    Pozdrawiam i czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam na 9. - un-oubli.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam na nowy rozdział. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam na nowy rozdział na http://kedzierzynskie-szczescie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam na nowy rozdział http://kedzierzynskie-szczescie.blogspot.com/
    P.S. Jeśli czytasz skomentuj. Jeśli nie napisz nie będę więcej cię informować. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Marność?! To jest naprawdę dobre :D Coś mi mówiło że to będzie Kuba ale nie byłam pewna. Rozdział świetny i z niecierpliwością czekam na kolejny :)
    Pozdrawiam i zapraszam do niebie: siatkarskiesnyjulii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Nononono! Nic nie będzie takie samo, czyli przypadkiem trafiła na Kubę? Super by było.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń